Dziki kontra pola uprawne! – sposoby na dziki

Dzik – sprzymierzeniec lasu czy wróg pola i rolnika? Jaki wpływ na uprawy mają te zwierzęta?

Populacja dzików w Polsce, jego preferencje żerowe oraz dynamika wzrostu sprawia, że zwierze to jest ulubieńcem myśliwych ale przekleństwem dla rolników, szczególnie dla tych, których uprawy rolne graniczą z kompleksami leśnymi. Duże obszary monokultur jakimi są rozległe pola kukurydzy, ziemniaków, buraków czy zbóż są szczególnie dla dzików bogato zastawionym stołem, do którego nie trzeba ich specjalnie zapraszać – bardzo szybko same znajdują do niego drogę. Z ekologicznego punktu widzenia dzik pełni bardzo ważną rolę w ochronie lasu.

Żerując przyczynia się do:

• przywrócenia równowagi ekologicznej między światem owadów a drzewostanem.
• buchtując w lesie zdziera pokrywę roślinną gleby i sprzyja dostępowi powietrza do wierzchnich warstw gleby.
• utrzymuje higienę łowiska zjadając padlinę oraz uśmiercając osłabione i chore osobniki innych gatunków zwierzyny przeciwdziałając wybuchowi epizootii.

Ale każdy medal ma też drugą stronę. To co w środowisku naturalnym lasów, bagien i dzikich ostępów jest działalnością pożyteczną, w uporządkowanym środowisku rolnym jest już szkodą. A wraz ze wzrostem populacji dzików wzrastają również szkody wyrządzane przez ten gatunek. A najłatwiejszym i najsmaczniejszym miejscem żerowania dla dzików okazują się uprawy rolne, szczególnie kukurydzy, ziemniaków, buraków czy zbóż. Problem polega na tym, że dziki powodują na polach duże straty głównie swoim buchtowaniem, gdyż znacznie więcej nim zniszczą niż zjedzą. Watacha dzików lub locha wraz z warchlakami przez jedną noc jest w stanie doszczętnie zniszczyć duży obszar uprawnego pola bądź łąki.

Kukurydza jest dla dzików jedną z najbardziej ulubionych roślin nie tylko ze względu na walory smakowe ale również jako miejsce kryjówki i cienia.

Straty w uprawach kukurydzy rozpoczynają się lub od pierwszej dekady maja, czyli od wysiewu roślin i trwają aż do jej zbioru. Na początku dziki wyjadają ziarniaki kukurydzy, potem wyrośnięte łodygi ale największe straty powstają w kukurydzy wtedy, gdy rośliny zawiązują kolby. Doświadczenie i praktyka rolnicza pokazują, że nie każda odmiana kukurydzy jest dla dzików jednakowo atrakcyjna. Nie ma do tej pory jednoznacznej odpowiedzi na to dlaczego jedna odmiana jest przez dziki bardziej pożądana a innej unikają. Co takiego ma właśnie ta odmiana, że przyciąga na pola dziki? Zdaje się że może mieć na to wpływ jej skład chemiczny. Uważa się, że dziki orientują się bardzo dobrze o walorach smakowych znajdowanego pożywienia, za pomocą węchu i smaku i być może to właśnie skład chemiczny, zawartość cukrów, skrobi, czy też innych składników odżywczych decyduje, że pewnie odmiany są zjadane przez nie chętniej niż inne.

Być może to jednak bardziej zapach kukurydzy decyduje o preferencjach żerowych dzików? Na chwilę obecną nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie, jednak poznanie przyczyny takiego stanu rzeczy, pomogłoby przynajmniej częściowo w rozwiązaniu problemu związanego ze szkodami w uprawach kukurydzy. Dla myśliwych poletka z kukurydzą, która jest największym smakołykiem dzików, są miejscami gdzie można zwabić te zwierzęta z niemal całej okolicy i bez żadnych specjalnych zabiegów w tych miejscach na nie zapolować.

Co jednak mają zrobić rolnicy, jak odstraszyć dziki?
Metod walki z dzikami jest wiele i możemy zaliczyć do nich:

• grodzenie poletek,
• stosowanie środków chemicznych, popularnie zwanych odstraszaczami zwierzyny,
• stosowanie urządzeń elektronicznych i elektrycznych (tzw. pastuchy elektryczne na dziki),
• stosowanie urządzeń akustycznych
• zakładanie poletek łowieckich bądź pasów zaporowych,
• stosowanie metod domowych zasłyszanych od sąsiadów lub znajomych,
• kontrolowany odstrzał zwierząt na danym terenie.

Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy, głównie ze względu na poniesione koszty bądź uciążliwość stosowania. Część z nich może być stosowana łącznie wówczas ich efektywność będzie większa, niektóre można zastosować samodzielnie.

Grodzenie pól rozwiązuje problem raz na zawsze, ale jest to metoda ekonomicznie droga, a przy większych areałach ekonomicznie nieopłacalna.

Ze środków chemicznych, których wiele rodzajów znajduje się na rynku, najskuteczniejszym zdaniem rolników jest Hukinol oraz Stop dzik GR. W przypadku tych repelentów, przy ich intensywnym stosowaniu, bardzo często dochodzi do sytuacji, że zwierzęta potrafią się do nich przyzwyczaić i dalsze ich używanie nie przynosi zadowalających efektów. Dlatego też często stosowaną praktyką jest zmienianie kompozycji odstraszających preparatów zapachowych.

Stosowanie różnego typu urządzeń akustycznych, od dźwięków emitowanych przez urządzenia magnetofonowe, poprzez gazowe armatki hukowe też nie zawsze jest skutecznym sposobem na odstraszanie, ponieważ tak jak do zapachów, tak i do dźwięków zwierzęta potrafią się z czasem przyzwyczaić.

Jak wynika z powyższego, pobieżnego przeglądu, mniej lub bardziej skutecznych metod odstraszania dzików jest wiele. Jedne są droższe inne tańsze, jedne są bardziej skuteczne inne mniej, grunt by wybrać taką metodę, lub kombinacje kilku metod, które rzeczywiście uchronią uprawy przed szkodami wyrządzanymi przez dziki, przy jak najniższym koszcie.

Nie wspominaliśmy tu o domowych metodach odstraszania dzików, ale ponieważ pomysłowość rolników w tej materii jest naprawdę spora, więc właściwie prawie każdy region ma specyficzne dla siebie metody ochrony, czasami nawet bardzo zaskakujące. Metody domowe, czasem zasłyszane od sąsiada bądź kolegi, którymi rolnicy próbują odstraszyć szkodniki ze swoich plantacji często nie wymagają dużych nakładów finansowych, lecz jeżeli cel jaki wszystkim przyświeca – ochrona upraw i włożonej w nie ciężkiej prac, zostanie osiągnięty, to metody te też są godne polecenia. Otwartym pozostaje pytanie, czy przy wzrastającej z roku na rok populacji dzików obecnie stosowane metody będą w przyszłości wystarczające, czy trzeba będzie sięgnąć do bardziej radykalnych i drastycznych metod i kto to ma robić?

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz