Drony w rolnictwie, kiedyś i dzisiaj.

Ewolucja technologii UAV (bezzałogowy statek powietrzny) w gospodarstwie i na polu

Cofnijmy zegar o kilka lat. Jest rok 2013. „Selfie” to najnowsze słowo w słowniku Oxford, papież właśnie zalogował się na Twitterze po raz pierwszy, a DroneDeploy to nowo uruchomiony startup. W tym momencie większość rolników twierdzi, że jest to bez przyszłości. Ale to wszystko się zmieni.

Dziś rolnictwo jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków dla komercyjnego przemysłu dronowego. Tysiące użytkowników DroneDeploy tworzy regularne mapy i regularne modele. W niespełna pięć lat drony stały się podstawowym narzędziem w zestawie agro profesjonalisty. Jak się tu dostaliśmy? Czego możemy się spodziewać po dronach w rolnictwie w ciągu najbliższych pięciu lat?

Wczesne wyzwania związane z dronami w rolnictwie można sprowadzić do dwóch rzeczy: kosztów i użyteczności. Pięć lat temu dron z kamerą o wysokiej rozdzielczości, zdolny do latania na małych odległościach, kosztował od 10-30 tys $. Sprzęt komputerowy i oprogramowanie wymagane do przetwarzania map zrobionych przez drony kosztowało kilka tysięcy więcej. Dla wszystkich, z wyjątkiem kilku dużych firm agronomicznych i spółdzielni, była to trudna cena do przełknięcia, szczególnie dla technologii, która niewiele uczyniła, aby udowodnić swoją wartość przeciętnemu rolnikowi.

Ale oprócz oczywistych barier kosztowych, dlaczego technologia dronów nie sprawdziła się w branży rolnej już w 2013 roku? Przyjazne dla użytkownika rozwiązania do mapowania, takie jak DroneDeploy, nie były jeszcze dostępne na rynku, więc rolnik musiał posiadać sporą wiedzę techniczną, aby stworzyć mapę swoich pól. Wszystko to musiało być zrobione na dysku potężnego komputera stacjonarnego a przetwarzanie mapy zajmowało kilka dni. Kiedy mówisz o chorobie, która niszczy twoje plony kilka dni to za długo.

Pięć lat temu czujniki wysokiej rozdzielczości, takie jak Tetracam, były już dostępne i mogły przechwytywać dane o jakości. Ale przemysł dopiero zaczynał wymyślać, co zrobić z tymi wszystkimi danymi. Krótko mówiąc, przemysł UAV musiał wymyślić jak wziąć mapę pola kukurydzy o powierzchni 60 ha i uczynić ją przydatną dla rolnika stojącego na skraju tego pola i martwiącego się o nadchodzące zbiory.

Drony dzisiaj: przetwarzanie w chmurze i zaawansowane analizy przynoszą prawdziwą wartość dla plantatorów i agronomów

W ciągu ostatnich kilku lat postęp technologiczny sprawił, że cena sprzętu dronowego była o wiele bardziej dostępna dla przeciętnego specjalisty w dziedzinie rolnictwa. Quadrocoptery są łatwiejsze w produkcji, silniki są bardziej wydajne, a żywotność baterii wzrosła. Z DJI na czele, rolnik może kupić mapujący dron za 1-3 tysięcy dolarów, obniżając barierę wejścia i zmniejszając ryzyko inwestowania w drony.

Proces mapowania jest o wiele bardziej przyjazny dla użytkownika niż kiedyś. Prędkość Internetu znacznie wzrosła, dzięki czemu wiele komputerów na świecie może przenieść się do chmury. Mapowanie dronów nie jest wyjątkiem. Teraz, zamiast zbierać dane, wracać do komputera stacjonarnego i przechodzić żmudny proces tworzenia mapy, rolnik może wziąć tablet lub smartfona, zmapować 60 ha na jednej baterii i przesłać zdjęcia do chmury. Firmy produkujące mapy, takie jak DroneDeploy, zajmują się resztą, a rolnik nie musi mieć żadnej technicznej wiedzy na temat fotogrametrii, aby to zrobić.

Jako branża mamy również dużo lepsze wyobrażenie o tym, co zrobić z tymi wszystkimi danymi dronowymi. Mimo, że wciąż musimy się wiele nauczyć, firmy takie jak Agremo, Aglytix i Skymatics opracowały rozwiązania, które liczą rośliny, analizują liczbę drzewostanów i obliczają uszkodzenia plonów. Główni gracze tacy jak John Deere, Case IH-New Holland (CNH) i Climate Precision zaczęli dostrzegać wartość, jaką ten poziom analityki przynosi światu rolnictwa, i rzucili swoje rękawice na ring, aby stworzyć rozwiązania terenowe dla DroneDeploy na rynek aplikacji.

Użytkownicy DroneDeploy osiągnęli ostatnio kamień milowy w wysokości 4 milionów ha mapowanych za pomocą naszego oprogramowania. Nasza duża baza użytkowników w dziedzinie rolnictwa nieustannie wzywa nas do ulepszania i udoskonalania naszego oprogramowania i analiz. Niektóre z naszych najnowszych postępów związanych z agronomią obejmują:

  • – Ulepszone szaty graficzne, które usuwają 90% dziur w późnych sezonowych mapach upraw.
  • – Kompatybilność z Sentera i SLANTRANGE, zaawansowane czujniki zbliżeniowe i wielospektralne zaprojektowane specjalnie dla rolnictwa.
  • – Fieldscanner: Tworzą mapy w czasie rzeczywistym i korzystają z danych dronów, aby działać szybko przeciwko zagrożeniom związanym z uprawami, zanim dron zdoła wylądować.

Tak więc prawdziwe pytanie brzmi: dokąd zmierzamy?

Patrząc w przyszłość: przyszłość technologii UAV w rolnictwie

Jest powód, dla którego zrobiliśmy DroneDeploy: łatwe w użyciu, niedrogie i kompatybilne na wszystkich urządzeniach. Chcemy, aby użytkownicy mogli zbierać jak najwięcej danych i wyorzystać je jak najlepiej.

Jako firma ciężko pracujemy, aby lepiej zrozumieć teledetekcję i jak w pełni zintegrować analizę uczenia maszynowego z danymi dronowymi, aby dostarczyć informacji istotnych dla rolników. Niewątpliwie zobaczymy postępy w technologii czujników i nowe informacje na temat sygnatur chwastów, które pozwalają nam lepiej analizować uprawy i różnicować określone typy chwastów i szkodników.

Patrząc nieco dalej, oczekujemy, że technologia Internetu rzeczy (IoT) zacznie wkraczać w świat UAV. W ciągu następnych pięciu do dziesięciu lat, mamy nadzieję, że technologia dronowa będzie w stanie zidentyfikować określone rodzaje chorób związanych z uprawami, przeprowadzić pełne obliczenia finansowe dotyczące wykonalności leczenia, a następnie wysłać te dane bezpośrednio do sprzętu w terenie.

Brzmi jak science fiction ale możemy sobie wyobrazić dzień, w którym posiadanie drona na farmie nie będzie bardziej nowatorskie niż posiadanie ciągnika lub kombajnu. Porównując drona do reszty maszyn używanych w rolnictwie, jest stosunkowo tani. Jeśli dane dronowe pomagają hodowcom i agronomom uzyskać lepszy wgląd, podejmować bardziej świadome decyzje i zmniejszać straty w terenie – prawdziwe pytanie brzmi: dlaczego nie?

Brak komentarzy.

Zostaw komentarz